poniedziałek, 27 października 2008

No i jestem

No i doczekały się ciotki Klotki i na mnie. Trochę jak 1000 lat za murzynami ale ale... lepiej późno niż wcale. Tadam. Dziś leniuchuję więc pomyślałam sobie a co mi tam zrobię dziewczynom niespodziewajkę. lalalala. Może sie ucieszą a dowiem się na pewno co i jak i jak to cieszenie im wyszło czy może nie wyszło wcale.

2 komentarze:

Costa pisze...

łojezusiczku kochany Martuś... moje słońce nareszcie ;*

Ewa pisze...

ojojjj ale fajno wkoncu ciotki klotki trzy ;)))